Golf VII nadchodzi

3
612
źródło: volkswagen.pl
źródło: volkswagen.pl

Przez jednych kochany, przez innych znienawidzony – Volkswagen Golf kolejnej generacji zbliża się wielkimi krokami. Przeglądając fora motoryzacyjne, mało które auto wzbudza tyle emocji, zarówno tych pozytywnych jak i negatywnych. Naprawdę ciężko zrozumieć skąd wziął się fenomen Golfa, a nie innego auta kompaktowego. Główną przyczyną wydaje się fakt, że to właśnie Volkswagen jako pierwszy wypuścił na rynek auto łączące w sobie, jak na tamte czasy, nowoczesność, solidność i późniejszy synonim Golfa – “kompaktowość”.

Przeanalizujmy jak niemiecki samochód zmieniał się przez lata, począwszy od debiutu w 1974 roku. Na początek zaproponowano benzynowe silniki 1.1 i 1.5 litra pojemności (w tym wersja 85 KM), które to zapewniały mierzącemu 3,7 metra długości pojazdowi wystarczające osiągi. Hitem okazała się wersja GTI z 1976 roku z motorem 1.6 o mocy 110 KM, którą do dzisiaj poszukują kolekcjonerzy oraz miłośnicy osiągów. W późniejszych latach pojawiły się też diesle, z najmocniejszym turbodoładowanych 1.6 70 KM.

Rok 1983 i pojawia się druga generacja auta. Sylwetka masywniejsza, rozstaw osi zwiększony do 2475 mm, długość prawie 4 metry. Można powiedzieć, że to była właśnie ta generacja, której ślady w wyglądzie można zobaczyć w obecnym modelu, o co mają pretensje przeciwnicy Golfa. Co do silników benzynowych to pojawiły się moce grubo powyżej 100 KM, diesla w wersji GTD wzmocniono natomiast do 80 KM. Miałem okazję jeździć jeszcze niedawno modelem 1.3 55 KM z 1990 roku – czuć po prowadzeniu jak stary jest to pojazd w porównaniu do obecnych samochodów. Zupełnie inne prowadzenie, brak wspomagania kierownicy, inny świat.

Trzecia generacja to tytuł samochodu roku 1992. Pojazd, jeśli trafi się na egzemplarz szczególnie zadbany, strasznie nie odbiega od dzisiejszych standardów. Do tego mocarny silnik VR6 o pojemności 2.8 litra oraz już naprawdę nie mający się czego wstydzić obecnie turbodiesel 1.9 110 KM, to zasługujące na wyróżnienie jednostki napędowe. Golf przy tej generacji przekracza już 4 metry długości.

A Golf o numerze IV został pokazany światu w 1997 roku. Z czasem wprowadzono tak szalone silniki jak 3.2 i napęd na 4 koła (4Motion), udoskonalano też diesle, gdzie najmocniejszy z nich legitymował się 150 KM. Osobiście jeździłem wersją 1.6 105 KM i nie mogę mieć żadnych zastrzeżeń co do prowadzenia. Dynamika wystarczająca, miejsca już więcej (rozstaw osi 2512 mm), materiały wnętrza na przyzwoitym poziomie. Tylko ten mikroskopijny bagażnik.

Niemiecki kompakt V generacji z 2003 roku to turbodoładowane silniki benzynowe, w tym twincharger z turbiną i kompresorem, zawodne jak się okazało po latach silniki 2.0 TDI oraz kolejne powiększanie wymiarów. Długość 4,2 m przy rozstawie osi 2578 mm. Model naprawdę niewiele różnił się designem od poprzednika, co jednak jak wynika ze statystyk sprzedaży… zwiększał zainteresowanie klientów przyzwyczajonych do solidnej “czwórki”.

Golf VI z roku 2008 zwany złośliwie “5,5” (najprościej rzecz ujmując ma trochę zmieniony przód i tył w porównaniu do V generacji) to kolejna ewolucja europejskiego hitu. Wymiary bez zmian, silniki jeszcze nowocześniejsze 1.2 TSI czy 1.6 TDI, a wnętrze jeszcze bardziej dopracowane. Jest to przykład jak z samochodu ludowego zrobiono klasę Premium, także cenową.

Jaki będzie Golf VII? Lepszy od poprzedniego, to na pewno. Jestem przekonany, że Volkswagen nie pozwoli sobie więcej na wypuszczanie awaryjnych silniki (tak jak to było ostatnio z jednostkami TSI i TDI), a cały osprzęt i zawieszenie auta będzie na najwyższym poziomie. Czas pokaże.

3 KOMENTARZE

  1. Osobiście “podziw” wzbudza we mnie znaczne odchudzenie nowego Golfa i – jak ktoś słusznie zauważył na jednym z forów dyskusyjnych – świetny wynik 11,9 s do “setki” modelu z silnikiem 1.2 TSI 85 KM.

  2. Po pierwszym negatywnym spojrzeniu na nowego Golfa VII stwierdzam, że jak zwykle będzie to hit. W końcu dopracują – jak mniemam – ten felerny osprzęt silników TSI i TDI i konkurencja pozamiatana jak zawsze.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ