Niecodzienne rozwiązania w zwyczajnych autach

2
768
źródło: skoda.pl
źródło: skoda.pl

Ilość nowych rozwiązań technicznych i wszelkiej maści nowinek stanowi jedną z głównych osi dyskusji motoryzacyjnych. To właśnie takie pionierskie rozwiązania w danych modelach sprawiają, że o samochodzie się pisze, mówi, analizuje, przyrównuje do konkurencji a… działy Public Relations i Marketingu zacierają ręce. Poniżej przypominam o kilku interesujących według mnie elementach pojazdów (niekoniecznie wielce kosztownych, czy bardzo efektownych), które w mniejszym czy większym stopniu „ożywiły” europejską i światową motoryzację w ostatnich dwóch dekadach.

„Czy to auto to coupe? Nie, to 5-drzwiowy hatchback!” Taka konwersacja z pewnością miała nie raz miejsce wśród oglądających po raz pierwszy modele takie jak Seat Leon czy też Honda Civic VIII. Efektowne rozwiązanie z „ukrytą” klamką drugiej pary drzwi do dzisiaj nie straciło na atrakcyjności i pojawia się ono systematycznie u różnych producentów. Rozwiązanie to rozpropagowała jednak Alfa Romeo, która w swoim udanym modelu 156 (zarówno wersja sedan jak i kombi) pokazała ten patent już w 1997 roku. A jeśli jesteśmy już przy „efekciarstwie”, to Citroen pokazując w 2005 roku swoją flagową limuzynę C6 z tylną wklęsłą szybą, znokautował niemiecką konkurencję spod znaku Audi, BMW i Mercedesa. „Nokaut” polegał oczywiście na fakcie, że żaden z Wielkiej Trójcy nie mógł i nie może być tak awangardowy, żeby powtórzyć pomysł z samoczyszczącą się szybą:)

Francuska motoryzacja jest zresztą fenomenem, jeśli chodzi o podobne wyżej wymienione ciekawostki. Kolejną z nich był pomysł z nieruchomym wieńcem kierownicy, na przykład w Citroenie C4. Pomysł według mnie logiczny, dzięki temu poduszka powietrzna miała być zawsze w idealnym położeniu w stosunku do kierowcy i tym samym zapewniać maksimum bezpieczeństwa podczas wypadku. Rynek jednak nie przyjął tego rozwiązania i Citroen bez jakiś większych wyjaśnień wycofał się ze sprawy przy kolejnych modelach. Czynić tego nie zamierza (czyli rezygnować z interesującego rozwiązania) z pewnością Skodą z Superbem, która – podobnie jak C6 – musiała wprowadzić coś nowego, aby wyróżnić się od mocnej i utytułowanej konkurencji. Bagażnik typu TwinDoor jest wykorzystywany przez właścicieli czeskiego krążownika pewnie raz do roku, ale takie gadżety robią wrażenie.

Tylko ciekawym dodatkiem do całości nie można za to nazwać rozwiązania drzwi w Oplu Meriva i Fordzie B-Max. Jak wiadomo, Opel – żartobliwie ujmując – nawiązał do poczciwej, starej polskiej Syrenki w wersji „łapacz gęsi”, a Ford – idąc trochę chybionym tropem Peugeota 1007 – wstawił do swojego malucha drzwi przesuwne jak w dużym vanie. Jak pokazują testy, nie do końca oba pojazdy są tak praktycznie jak chcieliby to widzieć sami producenci. Przykładowo w B-Maxie narzeka się na ogromną – co jest zresztą zrozumiałem przy takiej konstrukcji – masę drzwi. A jako ostatni przykład innowacyjności zostawiłem… „praktyczny uchwyt na karty parkingowe” (jak to opisują zazwyczaj dziennikarze motoryzacyjni), czyli plastykową kieszonkę przy szybie. Jak pamiętam testy modeli Skoda sprzed lat, to zazwyczaj takie zdanie opisujące ten element musiało się znaleźć w artykule:) I to jest może tak praktyczność w innowacyjności, jakiej oczekują klienci?

2 KOMENTARZE

  1. Co do automatów to zgadzam się, w artykule jednak zwróciłem uwagę głównie na kwestie „zewnętrzne”, to co widać w aucie 😉

  2. Ciekawy artykuł:) A z takich naprawdę poważnych rzeczy w ostatnich powiedzmy 15 latach to dodałbym rzeczywisty wzrost zainteresowania skrzyniami automatycznymi związany ze wzrostem kultury pracy takich przekładni oraz ich szybkością. Nie jestem fanem VW, ale chodzi oczywiście o dwusprzęgłowe DSG.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here