Prawo jazdy made not in Poland

0
137

Ominąć WORD, zgłosić się do organu samorządu terytorialnego z uzyskanym za granicą prawem jazdy i wymienić je na polskie – o takim rozwiązaniu myślą zwłaszcza ci kandydaci na kierowców (także zawodowych), którym nie udało się zdać w Polsce wymaganych egzaminów. Drogi tej szukają również ludzie, którzy uważają, że w Polsce bardzo trudno jest zdobyć prawo jazdy, bo system szkolenia jest fatalny, a egzaminy obliczone tylko na to, by zdający oblewał za byle drobiazg i wracał na kolejny egzamin, oczywiście za stosowną opłatą.

Czechy albo Ukraina

Na amatorów zagranicznych praw jazdy czeka wiele stron internetowych, oferujących pomoc, a niekiedy nawet sprzedaż dokumentu. Tak, czeskie prawo jazdy (a może jego podróbkę) można ponoć kupić, nawet nie myśląc o zdawaniu jakiegokolwiek egzaminu. Zamówienie, opłata, dostawa. Nawet wymieniać go na polskie nie trzeba, bo Czechy należą do Unii Europejskiej.

Z kolei prawo jazdy we Lwowie wyrobić sobie można m.in. przy pomocy ukraińskiej kancelarii. Na jej stronie można wyczytać, że wiąże się to z określonymi wymogami. Trzeba więc zdobyć zameldowanie na Ukrainie, bo tylko jego posiadacze mogą się dostać do szkoły uczącej jazdy i zdawać egzamin. Trzeba też przedłożyć zaświadczenie lekarskie, które potwierdzi brak przeciwwskazań do kierowania pojazdami mechanicznymi. Potem w placówce należącej do ukraińskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych zdaje się egzamin. Do Polski przywozi się w końcu ukraińskie prawo jazdy, które zgodnie z porozumieniem zawartym między Polską a Ukrainą podlega wymianie na oficjalny dokument polski.

Byle tylko legalnie…

Rzecz jasna, wszystko musi się odbyć legalnie, ponieważ polskie organy sprawdzają dostępnymi kanałami, czy ukraińskie prawo jazdy jest prawdziwe i zostało wydane po przejściu przez kierowcę wszystkich wymaganych procedur. W razie stwierdzenia, że nie zostały one dochowane (a stwierdzić to nietrudno, chociażby na podstawie danych o długości pobytu kierowcy na Ukrainie), zamiast polskiego dokumentu kierowca może otrzymać wezwanie do prokuratury.

Kto zatem chce zdobyć prawo jazdy na Ukrainie, powinien bardzo starannie wybrać pośrednika, który mu w tym dopomoże. Przede wszystkim unikać należy firm i osób, obiecujących „bezstresowe” zdanie egzaminów i (lub) wyrobienie prawa jazdy w kilka dni. Od takich oferentów można dostać za swoje pieniądze falsyfikat albo dokument wyrobiony w zamian za łapówkę, a niekiedy nie dostać nic. Podobno chytry dwa razy traci – tym bardziej, że taki zleceniodawca nie pójdzie przecież na policję, by się poskarżyć na oszustwo…

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułKurs na prawo jazdy
Adam Korba
Pasjonat motoryzacji od wielu, wielu lat. Pierwszy samochód: Fiat 125p, obecnie jeździ Toyotą Avensis.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here